Ponad 100 metrów pod ziemią, w kopalni, w wydrążonej w soli Kaplicy św. Kingi w odbył się ślub - Kingi i Michała. Zjazd kopalnianą windą już był dla wielu gości mocnym przeżyciem, ale widok pięknie oświetlonej kaplicy i niezwykła atmosfera ceremonii na pewno na długo pozostanie w pamięci wszystkich. Po ślubie zeszliśmy jeszcze niżej: najpierw do wysokiej na 36 metrów Komory Staszica, a następnie do Komory Haluszki, na poziom -135 m! Sceneria, w jakiej odbyło się wesele – absolutnie niepowtarzalna; zobaczcie sami:)
Tutaj zapraszamy na zdjęcia z pleneru.
2 komentarze:
Fantastyczna sceneria! Ciekawe, czy było baaardzo trudno po Waszej stronie obiektywu?
Magiczny efekt, jak zwykle. Lubię tu do Was zaglądać ;-)
Pozdrawiamy.
Ja jestem wierną fanką waszego talentu i wyobrazni. Oby tak dalej!
Prześlij komentarz